sobota, 29 kwietnia 2023

98. Wykorzystałam AI do napisania za mnie posta



Hejo!
W ostatnim czasie sporą popularność zyskuje temat AI. Postanowiłam więc, że dzisiaj zamiast mnie – autorem posta będzie właśnie AI.

Co mnie zaskoczyło, to na polecenie "napisz bloga z perspektywy kolekcjonera Littlest Pet Shop" odpowiedział naprawdę poprawnie.

Witajcie w świecie Littlest Pet Shop! Jestem kolekcjonerem tych uroczych zwierzaków i chciałbym podzielić się z Wami moją pasją oraz opowiedzieć trochę o historii tej popularnej serii zabawek.

Littlest Pet Shop to seria zabawek dla dzieci, która została stworzona w 1992 roku przez Kenner Products, a później nabyta przez Hasbro. Zabawki przedstawiają różnorodne zwierzęta, takie jak psy, koty, króliki, konie, rybki i wiele innych. Każde zwierzątko ma swoją indywidualną charakterystykę, co sprawia, że kolekcjonowanie tych zabawek jest bardzo interesujące i satysfakcjonujące.

Jako kolekcjoner Littlest Pet Shop, staram się poszukiwać jak najwięcej różnych zwierzaków, aby uzupełnić swoją kolekcję. Nie tylko kupuję figurki, ale również zajmuję się poszukiwaniem rzadkich i unikalnych modeli, takich jak limitowane edycje, modele z ekskluzywnych zestawów oraz zwierzaki wydane tylko w określonych krajach.

Moja kolekcja obejmuje ponad 500 zwierzaków i ciągle się powiększa. Każde zwierzątko ma swoje imię i numer, co ułatwia mi ich identyfikację i organizację w kolekcji. Niektóre modele są bardzo łatwe do zdobycia, podczas gdy inne są prawdziwymi skarbami, które wymagają czasu i wysiłku, aby je zdobyć.

Jednym z moich ulubionych elementów kolekcjonowania Littlest Pet Shop jest ich uroczy wygląd. Zabawki są bardzo szczegółowe i mają miękkie futerka, piękne kolory i wspaniałe detale. Są one również bardzo wytrzymałe i trwałe, dzięki czemu można się nimi bawić przez wiele lat.

Ale to co mnie najbardziej rozbawiło, to ten akapit.....

Jako kolekcjoner, cieszy mnie również fakt, że Littlest Pet Shop to seria, która rozwija się i zmienia. Hasbro regularnie wydaje nowe modele, a także wprowadza nowe serie, takie jak "Fashion Frenzy" czy "Sweetest", które zawierają specjalne zwierzaki w odpowiednich kostiumach i dodatkach.

LITTLEST PET SHOP TO SERIA, KTÓRA ROZWIJA SIĘ I ZMIENIA 😂😂😂 

W mojej kolekcji mam wiele unikalnych modeli, które cieszą mnie każdego dnia. Są one dla mnie nie tylko pięknymi ozdobami, ale również przypominają mi o tym, jak wiele radości może przynieść kolekcjonowanie zabawek. Jeśli zastanawiacie się, co zrobić z Waszym wolnym czasem, polecam zacząć kolekcjonowanie Littlest Pet Shop - to świetny sposób na relaks i rozwijanie swojego zainteresowania.

A ten akapit jest strasznie słodki <3333

Dziękuję za przeczytanie mojego bloga i do zobaczenia!

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

97. Mamy koniec kwietnia, a to dopiero pierwszy tegoroczny post


Hejo!
Tbh to niesamowite, że to powitanie wymyśliłam jak miałam 10 lat i wciąż tego używam, tak samo ten e-mail, który wymyśliłam jak miałam 8 lat albo hasło. Wszystkich używam do teraz hahah. Czasami myślę, że jak pójdę szukać pracy to CV dam jako e-mail suzy.s@spoko.pl

Jakiś czas temu znalazłam stare zdjęcia na dysku, dokładnie sesje moich figurek pod blokiem i pomyślałam sobie: hmmmmm a może?

i tak o to tu jestem. 

Zaczęłam się zastanawiać nad pomysłami na posty, i tak o to dziś na polskim wymyśliłam, żeby zagrać w starą grę Littlest Pet Shop.

Co prawda ta stara, w którą ja grałam parę lat temu niestety została usunięta (chodzi o tą z 2012 chyba, jako promocje G3, w grze jest pełno też figurek z G2), ale pomyślałam, że powinnam dać szansę tej nowej.

No i niestety, ale nie jestem w stanie, bo twórcy ostatnią aktualizacje zrobili w 2015, kiedy chodziłam do drugiej klasy. Podstawówki. Ja teraz kończę drugą liceum!

Jeśli natomiast stan rzeczy się zmieni, możecie wyczekiwać kolejnego posta.

Pamięta ktoś może to wielkie poruszenie o LPS? I mean Basic Fun prowadziło rozmowy z Hasbro o wykupieniu LPS. 
Dużo osób pomyślało, że jest to duża szansa na powrót LPS. Sceptycy jednak zauważyli, że Basic Fun to firma, która zajmuje się produkcją zabawek, które nawiązują do starych wersji z lat 90tych. Z tego powodu istnieje szansa, że owszem, pet shopy wrócą, ale jako G1.
Szczerze nie wiem, co myśleć. 
G1 nie było tak popularne jak G2, ale z tego co pamiętam to był serial właśnie z G1. I nie pamiętam, ale chyba było to tak, że najpierw były zabawki, a później serial. Z tego więc powodu myślę, że jakaś popularność była i byłby sens przywracać G1. Lat z drugiej strony, to nie G2 było wykupione przez Hasbro a G2. I to dopiero dzięki G2 pet shopy stały się tak kulturę jak są.
Myślę, że lepiej się nie nastawiać na nic. Już się pogodziłam z tym, że LPS nie wrócą. Nie chce robić sobie złudnej nadziei. 
Chociaż tak jak mówiłam, są szanse, że to właśnie G2 wróci. Czas pokaże.

To na tyle w tym poście. Do napisania! 



niedziela, 19 czerwca 2022

96. "Nowe" lps!

Nie wiem, czemu napisałam i piszę teraz kolejnego posta. To nie było nakierunkowane żadną decyzją typu "tak, wracam do blogowania". Jestem strasznym prokrastynatorem, zawsze zaczynałam coś, ale nigdy nie kończyłam. I właśnie pisząc to przypomniałam sobie o moim dziwnym, nazwijmy to, "projekcie", który polegał na założeniu konta na instagramie poświęconego samorozwojowi w duchu kapitalistycznej myśli o milenialsowej estetyce, żeby potem (gdy się wybije) wprowadzić kompletnie zaprzeczające temu treści. Dobra, ale seriale kończę chociaż. Mój ulubiony serial to Breaking Bad, który skończyłam oglądać jakieś dwa tygodnie temu. A kiedy zaczęłam? No cóż, prawie 2 lata temu XDD
Jakiś czas temu natrafiłam na aukcję, gdzie ktoś sprzedawał mnóstwo swoich figurek, każda po 5 zł. Uważam do tej pory, że takie aukcje to deal życia, więc przez 2 godziny zastanawiałam się nad dokładnym wyborem figurek XDD
Później trafiłam na kolejną, i tak o to zebrało się 12 pet shopów. Wtedy dobierałam je pod serial, ale teraz jestem średnio przekonana do jego realizacji XD I prawdopodobnie, będą to ostatnie figurki w mojej kolekcji, chyba, że kiedyś znajdę jakieś fajne w lumpie XDD
Przejdźmy do figurek.


Pierwszą z nich jest ta świnka. Ma numerek #885. Zawsze mi się podobała, głównie przez te plamki w oczach i kropki w uszach. Chyba nikogo nie zdziwię tym, ale ma na imię Peppa.


To jest szynszylka #687. Zawsze chciałam mieć ten kształt.


LONGHAIR!!!!!! #954 Nazywa się Vincent, miał być jedną z postaci w moim serialu, gra w zespole muzycznym (to dość luźna koncpecja, nawet nie miałam scenariusza)


#491, wielu osobom pasuje na dziewczynkę (przez ten jakby makijaż), ale dla mnie wręcz przeciwnie. Charlie, bo tak mu dałam na imię po prostu lubi makijaż.


Zawsze chciałam persa. One są trochę takie iconic, w wielu serialach, które oglądałąm jak byłam mała były. Ten ma numer #973 i nazywa się Holly.


Persy kojarzą mi się albo z flegmatycznymi charakterami, albo cholerykami, nic pomiędzy. Ten ma numer #891 i nazywa się Molly. Jest siostrą Holly i jest jej dokładnym przeciwienstwem.

DRUGIE ZAMÓWIENIE!!!!



#2507, nazywa się Sowalicja (na cześć sowy z My Little Pony), jest nauczycielką w szkole, uczy chemii i matematyki.


Kolejny pers, tym razem #2532. Nie pamiętam skąd, ale kojarzę ją bardzo dobrze (albo z jakiegoś filmu, albo ktoś, kog znałam, ją miał). Jest bardzo ładnym kotkiem, nazywa się Róża i jest pielęgniarką w szpitalu.


To jest ten słynny husky z centrum adopcyjnego, #1012. Bardzo chciałam mieć ten domek, głownie dla tej figurki. Nazywa się Noah, miał być jedną z ważniejszych postaci w moim serialu. 


Piesek o numerku #1260. Jest straaasznie podobny do Noah, chyba będzie jego ojcem.


Maltańczyk z numerkiem #65. Byłam moim wymarzonym pet shopem, przez dłuuuuugi czas. I wiecie, co? Gówno, przyszła mi cała pomazana, próbowałam to zmyć mydłem, cifem, zmywaczem do paznokci, płynem antybakteryjnym, nawet płynem micelaranym i nic. Totalnie nic. Widzicie te czerwone kropki? ORYGINALNIE SĄ TAM DZIURKI, ale ktoś tam coś wepchał i nie da się tego wyciągnąć.
.....
Z drugiej strony, jest to dość stara figurka, więc nie powinnam być niby zdziwiona, ale już mam w swoim posadaniu np. #74 i #77 i one są w naprawdę dobrym stanie.
I tu mała prośba do was: CO POWINNAM ZROBIĆ, ŻEBY TO ZMYĆ???

To by było dziś na tyle, do napisania!!!!



sobota, 18 czerwca 2022

95. Trochę o tym, co skończyło LPS

W sumie od zawsze kiedy "siedzę" w blogach lps, słyszałam pesymistyczne myśli, że to już koniec lps. "Blythe? To zniszczy pet shopy!", "G3? To zniszczy pet shopy!", "G4? To zniszczy pet shopy!" i tak w kółko. No i stało się.
Ostatnio lps na półkach widziałam w jakimś 2021 roku i to w znaczącej ilości, bo aż 3 zestawach lamp z "Lucky Pets". Być może to kwestia tego, że nie chodzę do sklepów z zabawkami... chociaż... zawsze jak jestem w tych hipermarketach, to muszę zajrzeć na dział zabawkowy.
Każdy kij ma początek. Po prostu, kiedyś to musiało się stać. 
Żyjemy w ciekawych czasach. W żadnej innej epoce informacje, trendy, wiadomości nie rozpowszechniały się tak szybko. To jest niesamowite, że ktoś oddalony ode mnie o kilkadziesiąt, kilkaset, kilka tysięcy kilometrów może to teraz czytać. Ba, ludzie ze Stanów.


W żadnej innej epoce informacje, trendy, wiadomości nie rozpowszechniały się tak szybko. Przez to, jak szybko możemy dzielić się tymi informacjami, szybko przestają być one świeże, aktualne, interesujące. Ludzie w czerwcu nie chcą słuchać o dramie, która wybuchła w lutym. Bo to już nie jest aktualne. Pamiętacie jak popularny był wzór w krówkę? Czy ktoś teraz to nosi? Dużo rzeczy dzięki mediom ma swój krótszy termin ważności. I tak jest też z zabawkami.
LOL SURPRISE stały się popularne tylko dzięki zabawkowym youtuberom, którzy nagrywali o nich filmy. Jak to działa? Youtuber X nagrywa film o zabawce X. Widzowie tego youtubera są zaciekawieni, chcą więcej fimów o niej, skutkiem czego youtuber X nagrywa więcej filmów. Inni youtuberzy, Y, Z widzą, że te filmy są oglądane, więc oni też zaczynają robić filmy o zabawce X. 
Firma, której produkt poszedł w viral, powinna to jeszcze bardziej nakręcać. Tak robiło/robi lol surprise. (Lol Surprise też było nową marką, nie tak jak Littlest Pet Shop. Filmy z lps nie były też tak popularne, jak te o lol.) Czy Hasbro próbowało nakręcać hype? Tak, ale im nie wyszło.
Ostatnie "najnowsze" (niesamowite, że mówiąc o najnowszych produktach, mówię o tych z 2017-2018) produkty to były praktycznie same bling bagi, które wpasowywały się z to, jakie zabawki widzi się na zabawkowych filmach. Ale nie wszystkie zabawki z filmów tych youtuberów są popularne.
Wydaję mi się, że przez ten cały czas nikt nie porównał sytuacji lps z innymi wielkimi markami. Więc zrobię to ja.
Pamiętacie Barbie? Mattel co prawda nadal rozwija tą markę, ale tu też mamy tendencję spadkową.





2,1 miliona osób obserwuje, a posty ledwie mają kilkadziesiąt tysięcy polubień. Moim skromnym zdaniem, Barbie niedługo dołączy do pet shopów...

Czy to, że jakaś marka, która była popularna, ale została wyparta przez inną jest złe?
Absolutnie nie. Czasy się zmieniają. I tak, będzie mi przykro z tego powodu, i założę się, że nie tylko mi, bo nostalgia, dzieciństwo... ale nigdy nie będę negatywnie nastawiona do marki, która to wyparła, tylko dlatego, że to zrobiła. To bezsensowne i niczego nie zmieni.

piątek, 17 czerwca 2022

94.

"Guess who's back

Back again

Shady's back

Tell a friend

Guess who's back, guess who's back

Guess who's back, guess who's back

Guess who's back, guess who's back

Guess who's back"

🎼♫♬🎶🎵🎶♬♫


środa, 16 lutego 2022

93. CZY BLYTHE RZECZYWIŚCIE BYŁY TAKIE ZŁE?

Hejo! Jestem w 100% świadoma, że jestem spóźniona z tym tematem co najmniej 10 lat. XD Pomimo tego, czuję, że świeże spojrzenie na tamtą aferę z perspektywy czasu może być na prawdę ciekawym doświadczeniem. Mam na myśli słynną nagonkę (?) na te okropne i paskudne laleczki Blythe. Więc od początku; Hasbro wprowadzało przeróżne nowości – np. serię pocztówkową, brokatowe figurki, prasowane oczy (które też spotkały się z krytyką, no ale nie aż taką). I tą przeklętą serię " Blythe loves Littlest Pet Shop" Ale co z nimi było nie tak? Zestawy z Blythe opierały się na schemacie: lalka, figurka, ubrania do lalki, akcesoria typowe dla zestawów lps. Przedstawiały relację opiekunka – podopieczny, więc to było logiczne, że w zestawach znajdziemy oprócz ubranek i akcesoriów jedzenia, smycze i łańcuchy.



Dzieciom się to nie spodobało, i zamiast stwierdzić, że jak coś to mama nie kupi, to zaczęły doszukiwać się w tym drugiego dna i tworzyć teorie, że Blythe to sadystka, która znęca się nad figurkami, czego owocem było kultowe opowiadanie "Blythe zabójczyni" (link)

Przejdźmy jednak do dogłębniejszego omówienia tematu.

Po pierwsze: Byliśmy wtedy dziećmi

Dzieci nie rozumieją wielu tematów, nie są w całości świadome tego jak funkcjonuje świat, co jest według społeczeństwa normą a co odstępstwem. Jedną z kluczowych moim zdaniem przyczyn nienawiści do tych lalek jest wiek i niewiedza. Większość z nas nie rozumiała, że dużym firmom zależy na pieniądzach, a nie na tym, żeby Kasia miała super prezent na siódme urodziny.

(to mógłby być super prezent na siódme urodziny Kasi)

Hasbro to korporacja

Każdy w tym systemie chce się dorobić jak najwięcej, dając najmniejszy wkład w pracę. Tak, zamierzam bronić wielką firmę xD Czy jest to zgodne z moimi ideałami? Oczywiście, że NIE. Jednak podczas tej całej afery nikt nie pomyślał, jak to może wyglądać z perspektywy zabawkowego giganta Hasbro – a wnosi to więcej niż mogłoby się wydawać. Świat, w którym żyjemy opiera się na tym, że jeśli chcesz by ludzie cię znali – musi być o tobie głośno, inaczej wszyscy o tobie zapomną. Wprowadzanie nowości było więc oczywiste.
Dodajmy też fakt, że Hasbro za czasów swojej świetności wykupywało inne mniejsze i podupadające firmy.
Tak też było z Littlest Pet Shop od Kenner.
A wiecie, co jeszcze wydawała firma Kenner?
Tak, zgadza się. Lalki Blythe.


Podejście do figurek

Mało kto zwrócił uwagę, że Hasbro nie traktowało pet shopów tak jak większość kolekcjonerów – czyli bardziej jak aktorów, którym paradoksalnie bliżej do ludzi niż zwierząt. Często w postach o Blythe powtarzało się jedno hasło "Blythe nie pasują do Pet shopów". Ale czy ktokolwiek, kto używał tego argumentu, zwrócił uwagę na różnice w podejściu do figurek przez Hasbro a kolekcjonerów? Oczywiście, że nie. Ten zabawkowy gigant nie postrzegał w pet shopach aktorów – tylko miniaturowe wersje zwierząt. I w przypadku ich perspektywy Blythe jako opiekunki i właścicielki zwierząt pasowały.

Psychologia tłumu

Uważam, że niewprowadzenie tego terminu tutaj byłoby wręcz grzechem. jestem ateistą btw xd Od razu mówię, że NIE JESTEM PSYCHOLOGIEM więc będę się opierać na podstawowych źródłach dostępnych w Internecie. "Psychologia tłumu to dziedzina psychologii zajmująca się funkcjonowaniem jednostek w dużych zbiorowiskach. Psychologowie zaproponowali szereg teorii wyjaśniających zmianę sposobu zachowania ludzi w kontekście anonimowego tłumu, akcentujących takie zjawiska jak konformizm, rozproszenie odpowiedzialności i przyjęcie tożsamości zbiorowej (tzw. dezindywiduacja)."
Jak to się ma do afery z Blythe?
Większość "hejterów" tych lalek było dziećmi. Dzieci często przyjmują zachowania osób, które im imponują, są autorytetem. Imponować mogły blogerki z dużymi zasięgami, które też krytykowały lalki. W tamtym czasie blogi tworzyło mnóstwo osób i była to potężna społeczność. Nic dziwnego, że powstały pewne normy i przekonania: Blythe są słabe, normą jest mówienie, że są słabe. Ktoś kto w jakiś sposób się utożsamiał z grupą - miał własny blog, albo zbierał pet shopy, szybko przyswoił zachowania. Niekoniecznie ktoś musiał go zmuszać, wpływ grupy mógł być tylko wyobrażeniem. Nie chcę, aby mój post został odebrany tak, że teraz wszystkie dzieci muszą pisać w wieku 10 lat prace doktorskie z fizyki kwantowej. Chciałam zwrócić uwagę, że często ludzie pochopnie coś lub kogoś osądzają bez dogłębnego przeanalizowania sytuacji. Z perspektywy czasu wydaję się to błahe – jak praktycznie większość dziecięcych problemów. Niestety nadal wśród kolekcjonerów jest negatywne przeświadczenie o Blythe. Do napisania!
___________________________
Źródła:

środa, 17 listopada 2021

92. Bez tytułu

Hejo!
Postanowiłam wrócić do pisania na bloga, bo zbyt często miałam losowe mysli pełne pomysłów na nowe posty, a stało się to wręcz denerwujące więc to chyba znak, żeby je zrealizować. No a w lutym wymyśliłam koncept na serial, i jest on po prostu za dobry, żeby się zmarnował. Będę musiała jeszcze zamówić conajmniej jedną figurkę, która będzie jednym z głównych bohaterów. Na razie nie chcę za dużo zdradzać—bo może się jeszcze nie udać z tym serialem. Próbowałam trochę sobie poprzypominać montowanie, czego skutkiem było powstanie sklejki losowych zdjęć i fragmentów moich starych filmów, które były na yt, całość okraszona losowymi napisami albo z filmów, albo z szkolnych prezentacji. W tle leci hymn ZSRR, bo czemu nie.
Co u mnie słychać? Dostałam się do szkoły jakiej chciałam oraz rozszerzeniu biol-chem-mat XD Jestem mniejszym piwniczakiem niż wcześniej, MAM ZNAJOMYCH! Co prawda, również oni jak ci z podstawówki uważają, że jestem trochę dziwna ale czuję, że to im się podoba (?)
Interesuje się ktoś typami osobowości? 
Jestem ENTP 7w8.

Teraz w trakcie pisania zdaję sobie sprawę, że naprawdę potrzebowałam dzielenia się moimi przemyśleniami poprzez bloga i żałuję, że przez myśli o tym co pomyślą inni przestałam robić to co kocham.

Mam dużo sprawdzianów w tym tygodniu, ale może coś uda mi się jeszcze napisać, w każdym bądź razie
Do napisania!

piątek, 26 lutego 2021

91. Statystyki i plany na przyszłość dot. bloga

 Cześć,

Trochę późno jak na tego typu post, no ale trudno. Musiałam podjąć decyzję, czy kontynuować bloga i jeszcze kilka innych rzeczy... Pewnie już gdzieś wspominałam, że w tym roku będę pisać egzamin, dlatego też może być postów w okolicach maja mniej. W sumie to od zawsze miałam problemy z tym, żeby pisać systematycznie, a przy okazji objętościowo, więc postanowiłam, że po prostu będą krótsze. Chciałabym też bardziej przyłożyć się do nauki, mam mniej więcej swoje plany na przyszłość, chyba wiem, do jakiej szkoły pójdę, na jaki profil i kim będę z zawodu. Ogólnie mam zaplanowane całe życie, siedziało się w nocy i wymyślało fanfiki ze sobą, mmmmmm.  Czy mam jakieś konkretniejsze plany na bloga? Jeszcze jak. Głównym "motywem" w tym roku na blogu będzie moja kolekcja. Będzie dużo postów o figurkach, ogólnie trochę o mojej historii z lps - spodziewajcie się tego w okolicach urodzin bloga. 

Często myślałam o skończeniu z tym blogiem - tzn. przeniosłabym się gdzieś indziej. Trochę wstydzę się starych postów, przez co nie pokazałam linku znajomym, w sumie to o wysłałam go 2 osobom XD No ale trochę głupio mówić o tym, blogu, bo pewnie myślą, że to zmyśliłam :P

To teraz przejdźmy do statystyk.

Mój blog zebrał zaskakująco dużo wyświetleń Mniej więcej tyle miałam w 2018, czyli w czasie jego świetności więc jest się czym chwalić. No i jest też sporo komentarzy, za które wam dziękuję ♥️




Posty, które najchętniej czytaliście to:

(plz nie wchodźcie w posty sprzed 4 lat, ja nawet objętościowo nie umiałam pisać) 

Szczerze? Jestem całkiem zadowolona z wyświetleń. Szczególnie, że dopiero wracam, więc ponowne wybicie się będzie dosyć trudne. 

 To chyba tyle w tym poście. 
Niedługo spodziewajcie się remake'u posta sprzed kilku lat. 


A tu macie Biszkopta, Lily i Gustawa, zdjęcie chyba z 2k17. Nie wiem, co ma Lily do tej dwójki, bo niezbyt się przepadają za sobą. rzycie.

Do napisania <3

wtorek, 5 stycznia 2021

90. Nowe lps! | 🛍️ Shopping 🛍️ #2 |

Witajcie kochani w kolejnym poście, pierwszym w Nowym Roku (2021).
Dzisiaj przychodzę do Was z nowymi pet shopami. W sumie takie nowe to nie są, bo "przyszły" do mnie już w listopadzie...
Może zacznijmy.

🛍️ Shopping 🛍️

Złożyłam 2 zamówienia - w pierwszym była 1 figurka. Zdjęcia zrobiłam w dniu otwierania ostatniego zamówienia, gdzie były dwa pet shopy. Było wtedy już późno, więc nie są zbyt estetyczne. Ale chciałam wstawić swoje zdjęcia.


Pierwszą figurką jest ten dziobak. (A raczej ona.) Była ona moim pierwszym marzeniem po przerwie, i jestem bardzo szczęśliwa, że ją mam. Jest ona ostatnim dziobakiem, który został mi do skończenia manii. Na razie nie jestem pewna co do imienia, ale wiem, że będzie to nazwa jakiegoś kwiatu. I nie może być to Lily. Jest ona dziewczyną Pepe i ma własną kwiaciarnię.

Kolejne zamówienie


To jest Kelly. Będzie ona występować w moim serialu. Jest siostrą Megan (w środku) i Celine oraz córką Agnes (z prawej). Kelly robi wrażenie osoby nieśmiałej, cichej. W rzeczywistości jest na odwrót. Więcej o serialu będzie gdy zaczną się większe prace - muszę jeszcze zakupić 4 postacie, które są bardzo ważne. Większość z nich jest ważna właśnie dla wątku z Kelly. Podobają mi się jej błękitne oczka. Przypomina mi Nyan Cat'a. Jej numerek seryjny to #74. 




Kolejna postać do mojego serialu - Cassandra. Jest córką Cherry. (Wiem, że niedawno Cherry była nastolatką, ale to temat na osobny post.) Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia - pierwszy raz widziałam ją u Pudi w intrze. 

Z figurek to tyle. Chciałabym się jeszcze pochwalić gratisami - dla tych, którzy nie wiedzą; akcesoria znacznie podrożały w ostatnim czasie i mało kto daje je w prezencie do zamówienia. 


I to byłoby na tyle w tym poście,
Papatki!!! 💓💓💓

niedziela, 6 grudnia 2020

89. Marzenia

Postanowiłam pokazać Wam moje marzenia pet shopowe. Prawie każdy ma takową zakładkę na swoim blogu, więc ja też zrobię.

Ostatnia aktualizacja: 26.02


✔️

✔️


✔️


.


.


.



88. 5 rzeczy, które nienawidzę w Littlest Pet Shop | ❄️Świąteczna Seria #1❄️

Witajcie kochani w kolejnym poście,
Ostatnio miałam mnóstwo pomysłów na bloga, ale jak zwykle lenistwo wygrało. xd
Jeju, czemu na blogu jestem taka niesłowna???

Często podkreślam, że posiadanie bloga było moim dziecięcym marzeniem (dobra, aż za często), i ostatnio przypomniało mi się, jak mnóstwo rzeczy robiłam dla swoich ''podopiecznych" :D w dzieciństwie, tj. nieestetyczne domki z kartonów, jedzenie z plasteliny czy kokardki. I wiecie, strasznie za tym zatęskniłam. Postanowiłam więc poszukać jakiś DIY na Pintereście, kilkanaście z szablonów wydrukowałam a niektóre już nawet złożyłam. Ogólnie macie tego mnóstwo pod hasłem "diy lps'', lub tutaj odrobinę moich. Niedługo zacznę robić Pet City, tzn. jakieś tekturowe zdjęcia różnych domeczków, wzdłuż jednej uliczki. Planuję też w roku następnym nakręcić jakiś serial, dlatego już zbieram lps, które by w tym wystąpiły. Wczoraj zamówiłam 3 figurki, w tym 2 marzenia. ♥️ Nie mogę się doczekać dostawy, bo wśród nich jest #77, jedno z niespełnionych marzeń dzieciństwa.

Zamierzałam wcześniej zacząć tą serię, ale... nie wiedziałam jak ją nazwać. Oryginalna nazwa, prawda?

Zmieniłam wygląd bloga, ale jest to bardzo chwilowe. Próbowałam odwzorować wyobrażenia zimowego wyglądu bloga, ale brakuje mi nagłówka. Okropne są obecne ustawienia motywu, stary był lepszy, jakiś taki... precyzyjniejszy? Chyba tak mogę to nazwać.
Oprócz wyglądu wróciłam do starej nazwy, która była najlepsza. 

To może teraz o samym poście. Postanowiłam, że napiszę coś lżejszego - bo o rzeczach które denerwują mnie w LPS. I to na przestrzeni 10 lat, choć z tych najwcześniejszy lat nic nie pamiętam, oprócz kupowania utalentowanych zwierzaków w Rossmannie.
Pomysł na posta zrodził się dziś rano, jest małą inspiracją posta u mini Creatures' World [o tego właśnie

1.Różne rozmiary LPS (G4)

Zacznę od największego - moim zdaniem problemu obecnych petków. 2 dodatkowe rozmiary. Wolałam rozwiązanie z czasów G2, gdzie np. myszki, świnki morskie itp. były mniejsze od takiego doga niemieckiego. Drugą wadą tego rozwiązania są te malusie akcesoria, które bardzo łatwo zgubić. I jeszcze coś. Spójrzcie tylko na te figurki, byłyby idealne, gdyby miały klasyczny rozmiar:



Ten paw jest chyba najpiękniejszym G4, choć reszta też niczego sobie.


Jeden z lepszych gryzoni w G4, na równi z myszką niżej.



Ta mysz jest piękna, niby taka zwykła, ale ma piękne zielone oczka i uszka :3 słodziak



Chyba mogę śmiało nazwać go jednym z ładniejszych kotów, jakie wyprodukowało Hasbro.




Ten post możecie zawdzięczyć tej pięknej kaczusi <3
To chyba on 0.O

2."Kule" (G3)

(chyba ustawie to zdjęcie na ''logo'' bloga)
Na początku G3 do dużych domków dołączane były te małe gówienka. Już nawet te małe mikrusy z g4 tak nie wzbudzają negatywnych emocji jak te cosie. Nienawidziłam ich całym sercem, choć żadnego nie miałam i mieć nie zamierzam. Oglądanie katalogów z tym czymś zawsze sprawiało mnie o wzrost ciśnienia. Krótko mówiąc: nie wiem, po co zostały dodane, bo oprócz kul wyglądały też tak:

3. Brak akcesoriów (G4)

W generacji czwartej postało naprawdę dużo zestawów, gdzie liczba figurek przekraczała 10 figurek. Brzmi świetnie, ale tylko w teorii. Hasbro postanowiło dawać figurki różnych rozmiarów, często tych klasycznych mamy w takich zestawach tylko trzy lub dwie. A to naprawdę mało, bo kosztują one ok. 100 złotych. Gdyby jeszcze akcesoriów było mnóstwo, to może jeszcze cena byłaby w porządku. Akcesoriów jest tyle co kot napłakał, jedynie znaleźć możemy je np. w ,,głodnych" lub ,,spragnionych zwierzakach, zestawie typu "Cozy Camper" (ten z spanielkiem podobnym do tego z puzzli z g2).

4. Brak tradycyjnych singli, zwiększenie ilości bling bag'ów. (G4)

W serii 1 możemy na merchu dostrzec, że figurek z singli jest tylko 12 sztuk. W drugiej ich nie ma, a w trzeciej powracają w bling bagu jako Hungry Pets, 4 - Spragnione i Głodne Zwierzaki. Później mamy te przeklęte Lucky Pets, które opierają się na saszetkach itp. Po nich mamy najnowszą serię "Keep me Back", ale tam też nie ma zwyczajnych zestawów. 

To nie jest, tak, że bling bagi są złe, i nie powinny istnieć, ale Lucky Pets istnieć nie powinno jak dla mnie jest to tani chwyt marketingowy; kupujesz ich jak najwięcej, żeby trafić upragnioną,  Saszetki są fajne, ale skupianie na nich serii jest przesadą. 

5. To, że nie chcą przywrócić g2

Tego powodu nie mogło zabraknąć. Każdy, kto zbiera petki od lat wie, jak bardzo ludzie rzucali się na g2 gdy wchodziły do sklepów g3, lub gdy g2 wracały. Uwielbiam myślami wracać do tamtych czasów. Czasami też z tatą kupowaliśmy g2 w Rossmanie, gdy wracały do sklepów.

Problemem nie jest tu brak sprzedaży, bo myślę, że wyprzedałyby się co do sztuki, ani też to, że by im się nie opłaciło. Przecież mnóstwo ludzi zamawia petki na ali. Tak naprawdę nikt z śmiertelników nie wie, co jest przyczyną produkcji szajsu pokroju lucky pets a nie g2. 

* * * * * * * * * * * * * *
Podsumujmy. Uważam, że nie jest to droga, jaką Hasbro powinno iść i stać ich na coś lepszego. Trzymam za nich kciuki, aby za rok sytuacja się poprawiła lub - kto wie, może i zrobili nową generację LUB PRZYWRÓCILI G2.
Trzymajcie się ciepluto,
~Zuzia

poniedziałek, 9 listopada 2020

87. Shopping #1

Witam serdecznie, z tej strony Zuzia. U mnie prawie wszystko dobrze. Nie będę zbyt się rozpisywać, więc w skrócie: polepszyłam relacje z osobą, na której mi zależało, zerwałam toksyczne znajomości, zaczęłam siebie akceptować. Niestety, ale w tym roku miałam najgorszą średnią w swoim życiu, ale o dziwo pasek był. Marcowy powrót średnio mi wyszedł, choć nie raz miałam ciągoty do wydawania swoich oszczędności na te figurki, nawet kilka figurek lub rzeczy z lps już mam właśnie z tamtego okresu.

Dowiedziałam się o tym, że Hasbro miałoby przestać produkować Littlesie (to określenie znalazłam dziś na jakimś blogu z 2012. Bardzo mi się podoba, takie pieszczotliwe.) Postanowiłam przejść się więc i byłam w Smyku, 2 innych zabawkowych, Tesco, Leclercu i Pepco. I było ich naprawdę mało, jak w takim Smyku zawsze był cały regał w nich, tak teraz... Dwa rodzaje zestawów. Jeszcze nigdy nie byłam tak przygnębiona tym, że jakieś zabawki są nie dostępne. Tylko, że to nie takie zwykłe zabawki, ale chyba wszyscy wiedzą o co mi chodzi. W Pepco natomiast kupiłam takie zawieszki, lub coś w ten deseń. 
 
 
Sporym ich minusem jest to, że takie rzeczy jak skrzydełka, dodatkowa para łapek czy ogon, są pokolorowane. W przypadku łapek, zostało zrobione dodatkowe zszycie. Jednak za coś co kosztowało 6 zł nie jest bardzo źle, ale naprawdę ubolewam trochę nad tym.


W międzyczasie kupiłam sobie jeszcze taką pandę, z gazetki. Nazywa się Boo i jest nie najgorzej wykonana. Jest całkiem urocza. Boo jest nauczycielką plastyki, a wolnym czasie oprócz rysowania uczy się gotować. Natomiast motylek miał okazję się już gdzieś pojawić, tego co pamiętam. Ma na imię Honey i jest matką Gustawa i Pinky. Obecnie jest w związku z Tadkiem (który jest małpą i wiem, że to nie ma sensu, bo owad nie może być z ssakiem, ale u mnie mogą i są bardzo szczęśliwi 😤😤😤😡😡😡) Ją zdobyłam również z gazetki, która była potrzebna do kolażu o dzieciństwie na plastykę. Teraz plastyki już nie mam (i dobrze, bo ronienie prac było upierdliwe bardzo) i... właśnie zdałam sobie sprawę, że jest ona u mnie już rok. 


I teraz czas na "normalne" figurki. 
SĄ UŻYWANE.
Nigdy nie zamawiałam używanych lps, głównie dlatego, że rodzice uważali, że lepiej kupić nowe. A raczej 6 latka nie wygra dyskusji na argumenty z dorosłym, tak więc musiałam się pogodzić. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo udało mi się znaleźć zestaw ze spanielkiem w dodatku nowy i w przystępnej cenie.
 
Jednak nie dziś o tym zestawie, a o nowych zdobyczach.
(Wybaczcie mi, że ciągle piszę o tym, jak to nie udało mi się kupić czegoś taniej, ale ja tak zawsze mam. To jest po prostu nieuniknione w znajomości ze mną.)
 
Obecnie mam trochę świeższe podejście do figurek, przestały się liczyć dla mnie pop lps, a raczej jakieś mniej popularne, chcę pokazać, że wcale nie są złe, a nawet niektóre są ładniejsze od popów. No i też chcę różnorodności, i teraz bardziej idę w takie, które mi się podobają. Nie patrzę zbytnio na kształt, choć mam w tej sytuacji wyjątki, np. chciałabym węża i pajączka.
Tak więc, omówię każdego lps'a po kolei.
Losowo.


Pierwszym będzie dziobak. Już od marca jest moim marzeniem i postaram się zdobyć cały kształt, co w sumie nie jest takie trudne. Szkoda, że są tylko dwa, bo stały się moją manią. Nazywa się Pepe, i jest to najzwyklejsze imię nie dało się wymyśleć. Na żywo prezentuje się bardzo dobrze, a nawet lepiej niż na zdjęciach z neta. Kolejny przykład tego, aż poświecę o tym post, obiecuje. Strasznie przypomina mi pewną osobę, ale szczerze doszukuję się tej osoby wszędzie. Chyba nikogo nie zdziwię jak dodam, że pracuje jako agent. 


Kolejnym pet shopem jest konik morski, Coral. Podobają mi się jej kolorki, są naprawdę świetnie. Nigdy jakoś za tym kształtem nie przepadałam, ale lepiej późno niż wcale. I chyba to jest jedyny plus tej przerwy, że zaczęłam dostrzegać "nowe" kształty. Coś może o niej samej, więc Coral jest uczniem szkoły w Pet City, lubi grać w siatkówkę, jej ulubiona pora roku to lato i uwielbia morze i rzeczy z nim związane. Chce nauczyć się surfować. Nie ma jednego przyjaciela, lubi się z prawie każdym w szkole. (Ten moment kiedy figurki mają lepsze życie od ciebie 🤯) Jej idolką jest Pomarańczka, znana podróżniczka w Petkolandii.


Kolejną figurką jest Charlotte, kuzynka Gustawa. Jest naiwna i przy tym bardzo dziecinna. Łatwo się zakochuje i w prawie każdym. Lubi piec ciasteczka i częstować nimi każdego. Uwielbia też makijaż i zakupy ze swoją pSiApSi.


Kolejną figurką jest Harriet. Od dawna chciałam mieć figurkę tego kształtu. Harriet jest bardzo towarzyska, gadatliwa i nie umie dotrzymać tajemnic. Przyjaźni się z Lottie. Zakochałam się w tym kształcie, w trakcie odwiedzin w domu mojej koleżanki, która też zbierała. Podobają mi się jej kolorki, oczy i kokardka. Myślę, że trafi do listy moich ulubionych figurek.
 
⛅ ⛅ ⛅

Jeśli chodzi o bloga, powiem w skrócie, że do końca listopada zaplanowałam jeszcze 3 posty, o 1 już wcześniej wspomniałam, 2 byłby o zmianach w moim kolekcjonerstwie, a raczej Petkolandii, bo zauważyłam mnóstwo dziur "fabularnych". Ostatni w tym miesiącu będzie bardziej organizacyjny, ale dot. będzie każdego, jeśli będzie chciał to wdrążyć w życie.

Na dziś to wszystko, dbajcie o siebie,
Do następnego ❤️❤️❤️